niedziela, 25 lipca 2010

Nigdzie sama stąd nie pójdziesz!

Stoimy przed autokarem. Wszędzie pełno nowych twarzy, ludzi, których widzę pierwszy raz w życiu. Jednak czuję się dobrze. Mam poczucie, że nie jestem sama. Że jest ze mną Szmytka. Na którymś z postoi poznajemy Paćkę i Magdę. Na następnym poznajemy Judytę- naszą współlokatorkę. Wygląda sympatycznie. Dojeżdzamy na miejsce, robimy oblężenie naszego nowego 12-dniowego zakątka. Odrazu wyczajamy wady- mały balkon, niedziałająca lampka, zacieki na ścianach, później kiepskie żarcie. Poznajemy coraz więcej ludzi. Ciekawych ludzi, bo każdy jest inny. W pewnym momencie tracę siebie. Nagle potem siebie odnajduję. Czuję, że jestem dokładnie tam, gdzie powinnam być z dokładnie tymi samymi ludźmi. Zaczynam się z nimi dogadywać kiedy... trzeba już wracać. Jesteśmy na ostatnim przystanku. Wszyscy się żegnają. Mamy nie ma. Przytulam każdego trzy razy z rzędu. Z niektórymi praktycznie w ogóle nie rozmawiałam, jednak w tej chwili czuję, jakbyśmy znali się przez całe życie. Szkoda, że to już koniec. Ale koniecn zawsze jest też początkiem. Planujemy w tym tygodniu wypad na kebaba za "trzy piątkę". Znowu ich zobaczę. Ich wszystkich. Moich ludzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz