sobota, 10 kwietnia 2010

Undecided.

Wczoraj myślałam o tym, że jestem niezdecydowana. Jestem niezdecydowana na wszystko. Muszę zacząć podemować jakieś decyzje i nie bać się konsekwencji!
# najważniejsze decyzje (do podjęcia):
- wybrać w końcu szkołę!
- podjąć dezycję, związaną z osobnikiem o inicjałach K.S.

Ostatnio czytuję "Szał" L.J.Smith i grywam na gitarze usilnie próbując ułożyć piosenkę. Co trzeba zrobić żeby zostać gwiazdą rocka? :D
Przekombinowałam szablon, ale teraz jest ciekawszy, prawda?
Prezydent nie żyje. Tragedia narodowa= zero programów rozrywkowych. Nudy mnie pochłoną. Jak ja przeżyję ten weekend?

Tak sobie myślę nad pasożytniczym sposobem bycia osobnika K.S. Wysysa on ze mnie całe szczęście, tym, że go nie ma. Tak więc zdecydowałam się na konkretne środki. Ignorowanie + udawanie nieistnienia. Z marnym skutkiem. Z przyzwyczajenia tkwię w fazie czajenia się. Nie potrafię się z niej wyzwyczaić. Staram się o nim nie myśleć. Ale starając się o nim nie myśleć, myślę wciąż o tym, żeby nie myśleć. To zbyt skomplikowane żeby nawet o tym mówić. A przecież do wakacji tylko 3 miesiące. 3 miesiące. Przez ten czas prawdopodobnie nic się nie zmieni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz