środa, 5 maja 2010

Fochy trzymam w plecaku.

Nie pisałam od wczoraj. Co się zmieniło? Teoretycznie wiele rzeczy. W trakcie jednego dnia sprawiłam, że wszyscy się na siebie poobrażali. Kaśka na mnie, ja na Werkę i na Karolinę. No okej. Głównie to ja się obraziłam. Ale wychodzę z założenia, iż powinno się robić to na co ma się ochotę. I tylko to. Powinno się robić tylko i wyłącznie to, czego się chce. I nie powinno absolutnie się dbać o to, co myślą inni. W myśl idei, która powstała dzisiaj przypadkiem, że powinno się trzymać fochy w plecaku (tudzież torbie) i nie wyciągać ich stamtąd nigdy przenigdy, postanawiam nie gniewać się na świat. Bo on ma własne problemy i nimi żyje. A ja żyję pięknie i bezproblemowo. Bo problemy ludzie stwarzają sobie sami. Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam tych, którzy chowają fochy głęboko do plecaka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz